Święta

kilka ujęć przedstawiających świąteczną atmosferę tegorocznych świąt. Uwielbiam ten czas, spędzany u mamy, z rodzeństwem i resztą sporej rodziny, uwielbiam to błogie lenistwo, nie myślenie o niczym i świąteczne jedzenie też lubię:)

 

downloadfile-18 downloadfile-9 downloadfile-8downloadfile-15downloadfile-2downloadfile-6

Reklamy

Świąteczne upominki

Mam mnóstwo zapału, chęci i wiele wizji w głowie jak powinien wyglądać mój blog, co powinno się na nim znaleźć, mam też setki zdjęć w telefonie, którymi chciałabym się podzielić a mimo to praktycznie nic się tu nie pojawia… dlaczego? Bo jak tylko zaczynam pisać, wstawiać zdjęcia to nagle wszystko okazuje się być nie tak, tekst głupi i bez sensu, zdjęcia w kiepskiej jakości, żadna czcionka mi się nie podoba no i w zasadzie po co mam cokolwiek wstawiać jak pewnie i tak nikt tego nie przeczyta! A nie daj bóg jak zacznę przeglądać inne blogi, piękne zdjęcia, mądre teksy, śliczne grafiki i mnóstwo inspiracji… A mimo to coś mnie ciągnie do tego miejsca, mimo to chciałabym dzielić się z innymi moimi małymi radościami więc ciągle tu wracam i tworzę wpisy, których potem nie publikuję… ale z tym będzie inaczej 🙂

Uwielbiam sprawiać innym radość, dawać im coś od siebie, nie żadne drogie prezenty ale jakieś drobiazgi, coś bardzo osobistego, takiego mojego. Lubię też piec, nie jestem w tym mistrzynią ale pomaga mi to się zrelaksować po ciężkim dniu. Mieszanie, krojenie i miksowanie sprawiają mi wiele radości, a jeszcze więcej tej radości mam jeżeli komuś te moje wypieki smakują. Podobnie jak pieczenie zrelaksować się pomaga mi wycinanie, nawlekanie, wymyślanie, wiązanie kokardek, naklejanie i… kaligrafia, choć kaligrafia to może zbyt dużo powiedziane, po prostu lubię pisać, stawiać literki, zastanawiać się nad ich kształtem i wielkością, poprawiać itd.:)  W związku z tym wszystkim na święta zawsze przygotowuję dla rodziny i przyjaciół jakiś drobiazg od początku do końca wykonany przeze mnie. W tym roku obdaruję bliskich upieczonymi, ozdobionymi i ozdobnie zapakowanymi przeze mnie pierniczkami:) Może mało oryginalnie jak na świąteczny prezent ale włożyłam w nie mnóstwo pracy i ciepła a to się chyba liczy najbardziej:)

Przepis wykorzystałam ten: http://www.mojewypieki.com/przepis/piernik-staropolski, po pięciu tygodniach leżakowania ciasta upiekłam i ozdobiłam pierniczki, kupiłam wstążki w kropeczki, celofanowe woreczki, papier z którego powycinałam dna do moich „paczuszek” i wszystko zapakowałam. Wyszło prawie dokładnie tak jak chciałam 🙂

20131210_210020

20131210_232112

20131217_002855

20131217_002835

20131217_002843

20131217_004746

Życie na poczekaniu

„Życie na poczekaniu.
Przedstawienie bez próby.
Ciało bez przymiarki.
Głowa bez namysłu.

Nie znam roli, którą gram.
Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.

O czym jest sztuka,
zgadywać muszę wprost na scenie.

Kiepsko przygotowana do zaszczytu życia,
narzucone mi tempo akcji znoszę z trudem.
Improwizuję, choć brzydzę się improwizacją.
Potykam się co krok o nieznajomość rzeczy.
Mój sposób bycia zatrąca zaściankiem.
Moje instynkty to amatorszczyzna.
Trema, tłumacząc mnie, tym bardziej upokarza.
Okoliczności łagodzące odczuwam jako okrutne.

Nie do cofnięcia słowa i odruchy,
nie doliczone gwiazdy,
charakter jak płaszcz w biegu dopinany –
oto żałosne skutki tej nagłości.

Gdyby choć jedną środę przećwiczyć zawczasu,
albo choć jeden czwartek raz jeszcze powtórzyć!
A tu już piątek nadchodzi z nie znanym mi scenariuszem.
Czy to w porządku – pytam
(z chrypką w głosie,
bo nawet mi nie dano odchrząknąć za kulisami).
Złudna jest myśl, że to tylko pobieżny egzamin
składany w prowizorycznym pomieszczeniu. Nie.
Stoję wśród dekoracji i widzę, jak są solidne.
Uderza mnie precyzja wszelkich rekwizytów.
Aparatura obrotowa działa od długiej już chwili.
Pozapalane zostały najdalsze nawet mgławice.
Och, nie mam wątpliwości, że to premiera.
I cokolwiek uczynię,
zamieni się na zawsze w to, co uczyniłam.”

\Wisława Szymborska\

Budapeszt

Idealny na weekend a my i przez tydzień nie zdołaliśmy zobaczyć wszystkiego i ani przez chwilę się nie nudziliśmy.

Tętniąca życiem stolica z mnóstwem zabytków, ogromnym starym miastem, termami, pięknymi mostami, genialną komunikacją miejską, dobrym jedzeniem, przyzwoitymi cenami i perełkami architektonicznymi czającymi się za każdym rogiem.

20130930_162106

Oczywiście Budapeszt ma swoje minusy – mnóstwo bezdomnych na stacjach metra, spora ilość remontów i… koszmarnie szybkie i długie schody ruchome 😉

DSCN1244

DSCN1140

20131003_135309

DSCN1277

DSCN1381

DSCN1502

DSCN1402

20131003_120753

DSCN1544

DSCN1522

DSCN1426

DSCN1428

DSCN1608

DSCN1551

DSCN1449

DSCN1444

20131003_112813

I na koniec ja – wersja podróżnik, kompletnie inny styl niż na co dzień.

DSCN1553

Nieśmiało, po malutku.

Ten blog to moje małe marzenie, a że przez niektórych zwana jestem „specjalistką od spełniania marzeń” to czemu miałabym nie spełnić swojego?

Moim pierwszym większym marzeniem było zostać prawnikiem, potem chciałam pomagać innym, kolejne moje marzenie to było być prawnikiem w korporacji. Każde spełnione marzenie, osiągnięty cel to milion nowym pomysłów w głowie. Skoro mimo wielu przeciwności i czasem ogromnej ceny udało się, to może i z tym małym blogowym marzeniem się uda?

Będą przepisy, zdjęcia, ulubione wiersze i dużo, dużo mnie i moich emocji.

Jeżeli macie ochotę mnie poznać to zapraszam.